Mój dzień ostatnio wygląda tak:
5:00 pobudka,
9:00 - 14:00/15:00 praktyki w Tworkach (fantastycznie jest!),
15:00/16:00 - 19:00/20:00 praca w firmie,
w domu jestem około 20:40/21:40.
Wisi nade mna magisterka, drugi rozdział, który miałam oddać do końca czerwca.... Ale zajmę się tym po praktykach.
Kot nieszczęśliwy, bo nie mam dla niego czasu, on by chciał na rower, a ja nie mam siły ( i chęci )...
W sierpniu planuję zrobić badania do magisterki, a we wrześniu... Francja! I delfiny :-D
ALL RIGHTS RESERVED
YOU ARE NOT ALLOWED TO USE ANY PHOTO, TEXT OR MOVIE FROM THIS PAGE
WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
NIE WOLNO BEZ POZWOLENIA UŻYWAĆ ŻADNEGO ZDJĘCIA, TEKSTU ANI FILMU Z TEGO BLOGA.
Showing posts with label photo. Show all posts
Showing posts with label photo. Show all posts
Thursday, July 16, 2009
Saturday, July 11, 2009
Friday, July 3, 2009
Saturday, June 20, 2009
Monday, June 1, 2009
Friday, May 15, 2009
Tuesday, May 12, 2009
Monday, May 11, 2009
Friday, May 1, 2009
Saturday, April 25, 2009
F e n o m e n a l n e!!!! Po prostu "mus
F e n o m e n a l n e!!!! Po prostu "must see" :-D :-D :-D Wrazenia sa tak fantastyczne, ze zostajemy na trzeci seans :-P :-D
Tuesday, April 14, 2009
Tuesday, April 7, 2009
Sunday, April 5, 2009
Saturday, April 4, 2009
Boczniaki a la diablesse
Pyszne wege potrawa :-). Frytki nie były aż tak spieczone - po prostu usmażyłam je na masle z majonezem, które zostały po smażeniu boczniaków :-)
Potrzebne będą:
- boczniaki, w ilosci satysfakcjonującej
- cebula (na tackę boczniaków ok 250gr - conajmniej dwie cebule sredniej wielkosci)
- żółty ser (do zrobienia kołderki)
- majonez (do smażenia boczniaków i do posmarowania sera)
Boczniaki myjemy, suszymy, obcinamy twarde ogonki (tudzież nóżki, jak kto woli), posypujemy solą (z dwóch stron), pieprzem i wrzucamy na rozgrzane masełko z majonezem. Równoczesnie kroimy cebulę na krążki i wrzucamy na drugą patelnie, już bardziej standardowo, z olejem :).
Smażymy boczniaki, smażymy cebulkę, a kiedy boczniaki będą już ładnie zrumienione z dwóch stron a cebulka szklista i uroczo podduszona, wówczas przekładamy cebulę na boczniaki, wszystko posypujemy startym żółtym serem i nakładamy w paru miejscach na ser, przykrywamy przykrywką patelnię i na maleńkim ogniu podduszamy wszystko aż ser i majonez się rozpuszczą. Opcja alternatywna - opisany powyżej ostatni krok przenosimy do piekarnika z podgrzewaniem od góry.
Przepis pochodzi od Kota, a bazowany jest na polędwicy po diabelsku :-)
Subscribe to:
Posts (Atom)




