Showing posts with label przepis. Show all posts
Showing posts with label przepis. Show all posts

Wednesday, February 22, 2012

Pasta z cieciorki (1)



Dobra zarówno na zimno, jak i na ciepło :)

1 puszka cieciorki (400gr razem z zalewą)
0.5 puszki pomidorów (bez skórki)
1 mała cebulka
0.5 łyżeczki cukru, sól, pieprz
garstka sera do smaku
1 łyżka oleju do smażenia

Kolejny z szybkich i mało wymagających przepisów, z serii do zrobienia w 15 minut. :)

Obieram i drobno kroję małą cebulkę, wrzucam ją na rozgrzany olej i szklę. Przygotowuję pomidory - sprawdzam, czy nie mają skórek oraz rozdrabniam, następnie dodaję do nich pół łyżeczki cukru. Dorzucam do cebulki, czekam, aż całość się zagotuje, a w tym czasie odcedzam cieciorkę. Następnie cieciorkę dorzucam do pomidorów, dokładnie mieszam, solę, pieprzę, chwilę gotuje, dorzucam ser, mieszam aż do zupełnego rozpuszczenia się w sosie (nie ma się "ciągnąć" - ma się zupełnie rozpuścić). Następnie całość traktuję blenderem i blenduję na jednolitą (ale z grudkami!) masę (jak ktoś lubi to może miksować, aż masa będzie jedwabista, ja wolę jak są drobne kawałeczki). Et voila!

Pyszne na bułeczce, zarówno ciepłe i jak zimne :)

Thursday, February 16, 2012

Potrawka z bakłażana


Nie jest to danie, które robi się w pięć minut, ale jest warte tych *dziestu minut oczekiwania ;)
Potrawka z bakłażana:

- jeden bakłażan około 20cm długości
- 2 średnie cebule
- 1 parówka sojowa (ale może też być "mięso" sojowe, jak kto woli:), albo do czego kto ma dostęp;) )
- 1 puszka pomidorów
- przyprawy (ja użyłam: sól, pieprz, curry, zioła prowansalskie, cukier(do pomidorów) )

Cebule obrać i pokroić w pół-plasterki, następnie wrzucić na rozgrzany olej i zeszklić. W tak zwanym międzyczasie ( ;) ) obrać i pokroić bakłażana w kostkę 0,5cm, dorzucić do zeszklonej cebulki. Posolić, dopieprzyć, dosypać curry i zostawić na jakieś 5 minut. Przygotować wkładkę "mięsną" - ja obieram ze skórki i kroję w drobną kosteczkę parówkę sojową, po pięciu minutach dorzucić ją na patelnie, zrumienić :)
Przygotować pomidory z puszki (ja sprawdzam dokładnie czy nie ma skórek w puszce, tudzież na pomidorach, a następnie rozdrabniam je na paćkę), dodać łyżeczkę cukru i całość przelać na patelnię, zamieszać porządnie, żeby wszystko się w pomidorkach wykąpało, przykręcić gaz, przykryć patelnię i zostawić na 15 minut. W tym czasie można na przykład ugotować ryż (mój się gotuje 14 minut) :).

Danie co jakiś czas mieszać, pilnując, aby sos się nie zredukował.

Polecam, pyszności :)

Wednesday, February 8, 2012

Kotlety z fasoli



Ach, jakie to pyszne! :)

1 puszka fasoli (ja wolę do tego celu czerwoną, ale biała też się jak najbardziej nadaje)
1 duży ziemniak
1 średnia cebula
3 duże łyżki mąki
2 jajka (bo bez jajek mi się całość rozpada! )
sól, pieprz, jak zwykle :)
ew. płatki chilli

Kotlety te głównie robię jak mi zostają ziemniaki z poprzedniego obiadu, bo szczerze mówiąc nie zawsze mi się chce specjalnie w tym celu obierać i gotować jednego ziemniaczka ;). Anyhooo, jednego dużego ziemniaka obrać, pokroić na kawałki(im drobniejsze tym się szybciej ugotuje), ugotować. Jedną średnią cebulkę pokroić, zeszklić. Fasolkę odcedzić z zalewy, rozgnieść (ja używam w tym celu "rozgniatarki" do ziemniaków), dorzucić ugotowanego ziemniaczka, rozgnieść ponownie, dodać cebulkę, wymieszać, dodać mąkę, przyprawy (ja lubię również ciut płatków chilli), rozmieszać, dodać dwa jajka, rozmieszać. Patelnię rozgrzać, jak teflonowa to nawet oleju nie potrzeba :), łyżką formować na patelni owale z masy fasolowej, jak się zarumienią brzegi to odwrócić na drugą stronę, następnie zdjąć z patelni, podawać z czymś soczystym (w moim przypadku surówka z marchewki i jabłka - jedna marchewka, jedno jabłko, jedna łyżeczka cukru, jedna łyżeczka soku z cytryny)i zajadać ze smakiem.

Yummy yummy yummy

Tuesday, February 7, 2012

Zupa - mus cebulowy



Przepis zaczerpnięty z fantastycznego bloga: Wyzwolić zwierzaki czyli o wyższości królika, czyli Zakurzona gotuje, minimalnie jedynie zmodyfikowany :)

Kilogram cebuli
sól, pieprz, zioła prowansalskie
60gr pestek słonecznikowych
Trochę wody

W zasadzie wszystko ;). Najpierw uprażyłam pestki. Następnie obrałam i pokroiłam dość niedbale kilogram cebuli, a zaraz potem jak dokonałam tego niecnego aktu - ze łzami w oczach wrzuciłam cebulę na patelnię, aby poddać ją torturom temperatury! Podlałam olejem, posypałam solą, zdrowo popieprzyłam, a gdy już zmiękła - dodałam łyżeczkę ziół prowansalskich. Całość blendnęłam (po polsku: użyłam blendera w celu rozdrobnienia cebuli na prawie puree), dolałam trochę wody, żeby miało konsystencję bardziej musowo-zupową niż kremowo-puree-ową, zagotowałam, a następnie zjadłam ze smakiem.

Oczywiście kilogram cebuli to o wiele za dużo dla jednej osóbki (voila, jak w moim przypadku), więc resztę sobie zamroziłam i teraz jak potrzebuję do czegoś dodać cebuli to biorę sobie parę kostek takiego musu i już :) Zakurzona wykorzystała "resztki" jeszcze fajniej, bo następnego dnia polała "zupą" zapiekankę z ziemniaków i kalafiora :).

Fasolka w pomidorach



Fasolka w pomidorach to moja wersja maminej fasolki po bretońsku ;)

1 puszka białej fasolki
1 puszka pomidorów
1 mała cebulka
sól, pieprz, cukier
żółty ser do smaku :)

Jak widać, przepis super prosty ;). Fasolkę zagotowuję w zalewie i gotuję chwilę, aby zmiękła. W tym samym czasie cebulkę obieram i kroję w drobną kostkę, następnie szklę ją na małej ilości oleju, w garnku :). Rozdrabniam pomidory z puszki (bo kupuję w całości, bez skórki), sprawdzam, czy nigdzie faktycznie nie ma skórki (bo nie lubię!) i dorzucam do zeszklonej cebulki. Dodaję sól, pieprz i koniecznie jedną łyżeczkę cukru. Zagotowuję, chwilę redukuję całość, następnie dodaję garść startego sera, wszystko mieszam, aż ser się rozpuści, a następnie zajadam ze smakiem :)))

Jeśli zostanie mi trochę do dnia następnego - to zimne blenduję i voila, mam pyszną pastę na kanapki :)

Mniam mniam mniam!
Pozostaje mi tylko jeszcze zrobić danie i wkleić zdjęcie :)

Naleśniki 2 - sprawdzone, idealne


Przepis szczerze mówiąc, nie pamiętam skąd, ale oparłam się na jakiejś książce:

400ml mleka
100ml śmietany
2 jajka
250gr mąki
szczypta soli

Wrzucić wszystkie składniki do miski, w podanej kolejności, zmiksować i voila - ciasto ma gęstość IDEALNĄ za każdym razem, są to proporcje doskonałe. :)
Wystarcza na 10 naleśników o średnicy około 25cm :)

Friday, July 9, 2010

Biszkopt mojej Mamy

- szklanka mąki
- 4 jaja
- szklanka cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia
- ew. zapach

Żółtka zmiksować z cukrem, pianę ubić osobno, dodać do żółtek, dodać mąkę i proszek i delikatnie zmiksować :-) Piec 35 minut w 180 stopniach (piekarnik nagrzany wcześniej)

Saturday, April 4, 2009

Boczniaki a la diablesse

 


Pyszne wege potrawa :-). Frytki nie były aż tak spieczone - po prostu usmażyłam je na masle z majonezem, które zostały po smażeniu boczniaków :-)

Potrzebne będą:

- boczniaki, w ilosci satysfakcjonującej
- cebula (na tackę boczniaków ok 250gr - conajmniej dwie cebule sredniej wielkosci)
- żółty ser (do zrobienia kołderki)
- majonez (do smażenia boczniaków i do posmarowania sera)

Boczniaki myjemy, suszymy, obcinamy twarde ogonki (tudzież nóżki, jak kto woli), posypujemy solą (z dwóch stron), pieprzem i wrzucamy na rozgrzane masełko z majonezem. Równoczesnie kroimy cebulę na krążki i wrzucamy na drugą patelnie, już bardziej standardowo, z olejem :).

Smażymy boczniaki, smażymy cebulkę, a kiedy boczniaki będą już ładnie zrumienione z dwóch stron a cebulka szklista i uroczo podduszona, wówczas przekładamy cebulę na boczniaki, wszystko posypujemy startym żółtym serem i nakładamy w paru miejscach na ser, przykrywamy przykrywką patelnię i na maleńkim ogniu podduszamy wszystko aż ser i majonez się rozpuszczą. Opcja alternatywna - opisany powyżej ostatni krok przenosimy do piekarnika z podgrzewaniem od góry.

Przepis pochodzi od Kota, a bazowany jest na polędwicy po diabelsku :-)
Posted by Picasa

Sunday, March 1, 2009

B'Day Cookies


Kruche czekoladowe:

300gr mąki
200gr masła
100gr cukru
2 żółtka
2 łyżki śmietany
4 łyżki kakao

Składniki zagnieść razem, wyrobić gładkie ciasto, schować do lodówki na godzinkę, po tym czasie podzielić na kawałki, rozwałkowywać, wykrajać kształty, piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez jakieś 10-15 minut (w zależności od wielkości ciasteczka).

Kruche waniliowe:
300gr mąki
200gr masła
100gr cukru, w którym wcześniej zanurzona była przez dłuższy czas laska wanilii
2 żółtka
2 łyżki śmietany
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Składniki zagnieść razem, wyrobić gładkie ciasto, schować do lodówki na godzinkę, po tym czasie podzielić na kawałki, rozwałkowywać, wykrajać kształty, piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez jakieś 10-15 minut (w zależności od wielkości ciasteczka).

 



Cynamonowe:
300gr mąki
90gr masła
90gr cukru
120gr sztucznego miodu
1 jajko
3 łyżeczki cynamonu
½ łyżeczki sody

Miód, cukier i masło wrzucić go garnuszka, podgrzać, rozpuścić, wymieszać, odstawić do ostygnięcia. Do miski wsypać wszystkie suche składniki, dodać jajko, dodać masę miodową z garnuszka, wszystko razem wymieszać. Ja nie używam miksera, na początku mieszam mieszadełkiem (trzepaczką), a potem wyrabiam ręką. Zrobić kulkę i hop do lodówki na pół godziny. Po tym czasie wyjąć, podzielić na kawałki, rozwałkować, wyciąć kształty, piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 8 minut.
Uwaga – na początku są miękkie, ale szybko twardnieją. Należy je ostudzić na kratce, a potem natychmiast schować do metalowej puszki lub szklanego słoika, zamknąć - i tak przechowywać.


 
Posted by Picasa

Sunday, February 15, 2009

Muffinki bananowe - PYSZNE

 



Muffinki te są przepyszne, delikatnie słodkie, mocno bananowe w smaku, lekko wilgotne i niezwykle puszyste. Pyszne! Z czystym sumieniem polecam każdemu wielbicielowi bananów i muffinek 

Składniki na szesnaście muffinek:
3-4 banany, najlepiej w miarę dojrzałe, lepiej się rozgniatają :o)
80g masła (do roztopienia – ja używałam margaryny, ponieważ nie wszyscy domownicy mogą jeść masło)
70g cukru (można dać więcej, ja wolę mniej słodkie, a bardziej bananowe :o) )
1 jajko
180g – 200g mąki (w zależności od tego czy dajemy 3 czy 4 banany; ja używam tylko mąki pszennej)
Soda oczyszczona – łyżeczka, półtorej, ja zazwyczaj daję „na oko”
Ekstrakt z wanilii (lub inny zapach, który lubicie, ja lubię wanilię)

Ewentualnie rodzynki. Jeśli robicie z rodzynkami, to namoczcie je zanim zaczniecie robić muffinki :o)

Ok., więc – rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni, zalewamy ewentualne rodzynki gorącą wodą i zostawiamy.
Banany rozgniatamy na miazgę, masło rozpuszczamy (ja rozpuszczam w mikrofali, 30s i już). Dolewamy rozpuszczone masło do bananów, mieszamy. Dosypujemy cukier, mieszamy. Jajko roztrzepujemy, dodajemy do bananowej masy, mieszamy. Dolewamy zapach/ekstrakt z wanilii, mieszamy ;o). Dużo mieszania ;o). Następnie dodajemy mąkę i znowu mieszamy. Zdarza się, że ciasto wychodzi zbyt gęste – wówczas można dodać trochę gorącej wody. Zdarza się też, że wychodzi zbyt rzadkie, wówczas wystarczy dodać mąki. Na koniec dodajemy sodę i ewentualne dodatki – np. rodzynki :o)

Papilotki wkładamy w formę muffinkową, napełniamy do ok. ¾ wysokości, wkładamy do rozgrzanego piekarnika, pieczemy 25minut.

Bon appetit :o)






 
Posted by Picasa

Monday, November 17, 2008

Pijak


BAZA:

6 białek
220gr cukru
200gr wiórek kokosowych
250gr maku

Z białek ubijamy sztywną pianę, następnie dodajemy cukier, po rozmiksowaniu cukru dodajemy wiórki i mak, miksujemy na ładną masę. Formę na ciasto, (najlepiej prostokątną, ale ja o tym nie pomyślałam w odpowiednim momencie), wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy tam naszą masę. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 20 – 25 minut w temperaturze 200 stopni.

Odstawiamy do ostygnięcia.







KREM:

200ml mleka
200gr cukru
6 żółtek, które nam zostały z robienia bazy
100gr wiórek kokosowych
200gr masła

Wszystkie składniki OPRÓCZ masła(!) wrzucamy do garnuszka i cały czas mieszając doprowadzamy do zagotowania. Mieszając gotujemy, aż masa uzyska konsystencje budyniu. Następnie odstawiamy do wystygnięcia.

Miękkie masło rozmiksowujemy, następnie dodajemy do niego zimną masę budyniową i wszystko razem miksujemy, aż krem będzie w miarę gładki (całkiem gładki nie będzie – w środku są też wiórki kokosowe).





RESZTA:

Ok. 400gr herbatników typu Petitki (ja preferuję Jutrzenkowe Elitki)
Ok. 0,5l advocata
Wiórki kokosowe do posypania

Zimną bazę przekładamy na talerz/podkładkę/cokolwiek na czym ciasto będzie podane. Na bazę wykładamy zimny krem, ładnie wyrównujemy. Na kremie układamy pierwszą warstwę herbatników po czym ostrożnie polewamy ją advocatem. Czekamy aż trochę wsiąknie, możemy sobie trochę pomóc łyżeczką – lekko wsmarowując alkohol w herbatniki. Polewamy ponownie, aż zużyjemy mniej więcej 1/3 butelki. Na mokrych herbatnikach i warstwie likieru – układamy kolejną warstwę herbatników i ponawiamy całą procedurę. To samo robimy z trzecią warstwą i ostatnią 1/3 advocata z butelki. Górę posypujemy wiórkami kokosowymi.

Et voila, bon appetit :o)

Posted by Picasa

Monday, August 18, 2008

Creme patissiere

Krem:

500ml mleka
Ekstrakt z wanilii bądź wanilia w lasce
4 żółtka
100gr cukru pudru
40gr mąki

Zagotuj mleko z ekstraktem bądź laski wanilii, w międzyczasie ubij żółtka z cukrem pudrem. Kiedy masa będzie puszysta posyp ją mąką i delikatnie wymieszaj. Wąskim strumieniem, cały czas mieszając, wlej do masy wrzące mleko. Wymieszaj, przełóż do rondelka, w którym gotowałaś mleko i zagotuj masę cały czas mieszając.

Et voila, c’est prêt!

Sunday, August 17, 2008

Leniwe


Leniwe pierogi
(Co one mają wspólnego z pierogami to ja nie mam pojęcia)

Użyłam:
400gr białego serka (z serii Danone, bo nie mogłam znaleźć innego)
Szklanka mąki
Pół szklanki cukru pudru
Ekstrakt z wanilii
1 jajko

Biały serek wymieszałam z cukrem pudrem i ponieważ był w postaci „skulkowanej” – potraktowałam go blenderem z przystawką do puree, kilka razy. Następnie do serkowej masy dosypałam mąkę, dodałam jajko, dolałam łyżeczkę ekstraktu z wanilii i wszystko razem najpierw wymieszałam, a potem zagniotłam na ciasto. Ciasto wyszło dość klejące się, ale odnoszę wrażenie, że to wina zbyt rzadkiego serka. Zrobiłam wałeczki, pokroiłam w rombopodobne kształty i wrzucałam na gotującą się (wcześniej dolałam do niej dwie łyżki oleju) POSŁODZONĄ wodę.

Wyjmowałam kluseczki zaraz po tym jak wypływały na powierzchnię.

Podałam ze śmietaną i cukrem - wyszło pysznie :o).

 
Posted by Picasa

Wednesday, August 13, 2008

Racuchy z jabłkami


Racuchy z jabłkami

250gr mąki
50gr cukru pudru
2 serki waniliowe Danio
100ml śmietany 30%
~100ml mleka
1 jajko
½ łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
4 duże kwaskowate jabłka


Mąkę z cukrem przesiać do miski, dołożyć dwa serki Danio, dolać śmietanę, mleka, wbić jedno jajko, dosypać proszek do pieczenia, dolać wanilię – wszystko razem dokładnie wymieszać. Mlekiem można regulować gęstość ciasta – powinno być bardziej gęste niż ciasto na naleśniki, bardziej zwarte.

Masę odstawić, rozgrzać patelnię, zająć się jabłkami. Umyć, obrać, pokroić w kostkę :o). Następnie jabłka dorzucić do masy, wymieszać dokładnie.

Łyżką kłaść na rozgrzany olej i smażyć przez chwilę (z dwóch stron). Po zdjęciu z patelni kłaść na papierowym ręczniku kuchennym, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu, następnie przełożyć na talerz wysypany cukrem pudrem.

Mniam mniam :o)


 
Posted by Picasa

Monday, August 11, 2008

"Szarlotka" z mikrofali


Ciasto eksperymentalne – z różnych potraw wcześniejszych zostały mi białka, łącznie miałam ich… osiem. Miałam też dużo bułki tartej (która tu jest większa, bardziej nieregularna i ogólnie smaczniejsza niż „nasza”, mus jabłkowy w ilościach ogromnych (chyba z 12 saszetek, ale wykorzystałam mniej; każda saszetka ma ok 100gr), cukier puder, cynamon, masło, mąka ziemniaczana.

Na początku zrobiłam warstwę spodnią – całe pudełko bułki tartej wymieszałam z cukrem pudrem (nie wiem ile, ilość eksperymentalna, tak, żeby mi smakowało :o) ) oraz miękkim masłem; masła tyle, żeby całość miała konsystencję zbliżoną do kruchego ciasta. Masą tą dokładnie wyłożyłam dno foremki do mikrofali na wysokość około centymetra.

Do dużej miski wycisnęłam mus jabłkowy z ośmiu saszetek, dodałam cukier puder, cynamon, wymieszałam dokładnie, następnie dodałam trochę (na oko około 5 łyżek) mąki ziemniaczanej i ponownie dokładnie wymieszałam. Wyłożyłam na masę „kruchą” i zabrałam się za białka.

Ubiłam białka na sztywną pianę, stopniowo dodając do nich cukier puder (ok. szklanki). Pianę wyłożyłam na jabłka i całość wrzuciłam do mikrofali na 9minut przy 800W.
Wyszło tak:


 
Posted by Picasa

Zupa cebulowa


Przepis to zmodyfikowana lekko wersja przepisu, który kiedyś dostałam od KOTa mailem, a który to ona znalazła w jakiejś gazecie ;).

Przygotowałam sobie:
1 litr wody
2 ząbki czosnku
5 średnich cebul
2 kostki bulionowe (warzywne)
Olej do smażenia
Sól, pieprz

A do tego:
1 bagietka
100gr żółtego sera
Masło do smażenia

Wodę wstawiłam do zagotowania, razem z jednym ząbkiem czosnku i odrobiną oleju. Patelnię postawiłam na palniku, żeby się rozgrzała, a w tym czasie pokroiłam cebule w piórka. Wlałam olej na patelnię, wrzuciłam na rozgrzany olej cebulę, posoliłam, popieprzyłam, pokroiłam drugi ząbek czosnku w plasterki, dorzuciłam do cebuli, przykryłam wszystko, żeby się poddusiło. W międzyczasie tak zwanym zagotowała się woda, dorzuciłam więc do niej dwie kostki warzywne i zmniejszyłam temperaturę, aby się pogotowało bez buzowania ;o).
Kiedy cebulka zrobiła się ślicznie szklista zalałam ją odrobiną bulionu, poddusiłam chwilę w tym, następnie wszystko razem przerzuciłam do garnka z bulionem. Gotowałam jeszcze 20 minut, pod przykryciem, a w tym czasie pokroiłam bagietki na małe krążki, podsmażyłam z obu stron na maśle, następnie na każdy położyłam trochę serka, poczekałam aż się roztopi…

Zupę podałam w kubkach, a grzanki na dodatkowym talerzu, aczkolwiek ja sobie je powrzucałam do zupy, potem, a inni woleli chrupiące z talerza ;o)





Posted by Picasa

Wednesday, August 6, 2008

Ciasto na naleśniki


Z naleśnikami jest taki problem, iż przygotowuję je głównie „na oko”.

Ciasto na naleśniki:
Ok. 300ml mleka
2 jajka
Odrobina soli
Cukier, jeśli naleśniki mają być ze słodkim nadzieniem lub do jedzenia „bez niczego”
Mąka

Mleko miksuję z całymi jajkami, dodaję sól, ew. cukier, następnie mąkę – jeśli chodzi o ilość mąki, to należy dodać jej tyle, by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Rozgrzewam moją ukochaną tefalowską patelnię ;o), a kiedy rozgrzeje się wystarczająco – przechylam ją i wylewam masę, następnie tak pochylam patelnię, by ciasto równomiernie pokryło jej dno. Kiedy ciasto się zetnie odwracam naleśnik :o)

Dlaczego piszę tak dokładnie – bo Be. mnie któregoś dnia (z resztą nie raz nawet) pytała właśnie o takie szczegóły :o).


 
Posted by Picasa

Pieczarki w sosie cebulowo-śmietanowym


Zdjęcie może nie wygląda zachęcająco :P, ale potrawa jest przepyszna.

Pieczarki w sosie cebulowo-śmietanowym
1kg pieczarek
3 duże (!) cebule
250ml gęstej śmietany (ja używam kremówki bądź creme fraiche)
Sól, pieprz

Cebule obrać, pokroić w półplasterki, wrzucić na rozgrzany olej, posolić, przykryć, zabrać się za pieczarki. Zawsze dużo czasu zajmuje mi obranie i krojenie pieczarek, więc dorzucam je partiami – po garści – obieram ze cztery, kroję, wrzucam, mieszam, solę, biorę kolejne cztery… itd. itp. Całość zajmuje mi około pół godziny – czterdziestu minut, a masa pieczarkowo cebulowa dusi się non stop, pod przykryciem. Dosalam za każdym razem kiedy wrzucam pieczarki. Po dorzuceniu ostatniej porcji mieszam, czekam parę minut, następnie zdejmuję pokrywkę i pozwalam całej wodzie odparować.

Następnie dodaję śmietanę i wszystko razem mieszam, dodaję trochę soli, pieprzu, mieszam… Czekam, aż całość się zagotuje i już :o).

Uwielbiam w ten sposób przygotowane pieczarki.


 
Posted by Picasa

Kluski śląskie


Kluski śląskie:

Ziemniaki
Mąka ziemniaczana

Ziemniaki umyć, obrać, pokroić w kawałki, ugotować (ja jak zwykle skracam sobie pracę wrzucając je do mikrofali na 8 – 10 minut), odsączyć, przecisnąć przez praskę bądź ubić ubijakiem. Gotowe puree ułożyć w misce, dociskając, by powierzchnia była równa, następnie narysować nożem krzyż, który przetnie masę na cztery równe części. Jedną część wyjąć łyżką, odłożyć na bok, w powstałe miejsce wsypać mąkę ziemniaczaną, tak, żeby „dziura” po puree była dokładnie wypełniona, następnie dołożyć odłożoną przed chwilą część ziemniaków i wszystko razem zagnieść na gładkie ciasto.

Zagotować dobrze osoloną wodę w sporym garnku, z ciasta formować zgrabne kulki (z małą dziurką), wrzucać na wrzącą wodę. Wyjmować jak tylko wypłyną, bo inaczej zrobi się z nich paciaja ;o).

Tak przygotowane kluski śląskie są naprawdę pyszne, elastyczne, ale równocześnie miękkie. Gładkie i rozpływające się w ustach. Mniam.


 
Posted by Picasa

Monday, August 4, 2008

Ciasto na pierogi


Na około 22 duże pierogi:
2 szklanki mąki
¾ szklanki wrzącej wody
1/3 szklanki zimnej wody
1 jajko

Mąkę wsypać do miski, zalać wrzącą wodą, dolać zimnej wody, dodać jajko, wszystko razem zamieszać porządnie i odstawić na jakieś piętnaście minut (pod przykryciem, żeby nie wyschło). Po tym czasie (masa powinna troszkę przestygnąć) ciasto wyrobić i ponownie odstawić na jakieś piętnaście – dwadzieścia minut. Po tym czasie wyrobić raz jeszcze (- powinno już być elastyczne, gladkie i nielepiące się do rąk), rozwałkować, wyciąć kółka, napełnić farszem, złożyć, skleić, ugotować w osolonej wodzie :o).



 
Posted by Picasa